„Odszedłeś cicho, bez słów pożegnania.
Tak jakbyś nie chciał swym odejściem smucić…
tak jakbyś wierzył w godzinę rozstania,
że masz niebawem z dobrą wieścią wrócić.”
Czcigodny Księże Proboszczu, Księże Marcinie, pogrążona w bólu Rodzino, drodzy zebrani.
Przyszło mi dziś w imieniu całej społeczności szkolnej oraz samorządowej pożegnać pana Bogusława Ulanowskiego.
Stoję zatem przed Wami przepełniona smutkiem, a żadne słowa nie wydają się odpowiednie.
Nikt z nas nie przypuszczał, że spotkamy się z Tobą – Bogdanie – Bogusiu – panie Bogusławie - w takim miejscu. Jeszcze niedawno, chwilę temu, widzieliśmy Cię w pracy, skupionego na sprawach dnia codziennego.
Jeszcze niedawno pośród szkolnych korytarzy niósł się Twój donośny głos. Jeszcze niedawno wróciłeś z kolejnym pucharem z zawodów z naszymi uczniami i wszyscy cieszyliśmy się kolejnym sukcesem naszych uczniów w rozgrywkach gminnych.
Teraz jesteśmy tu prawie wszyscy, by towarzyszyć Ci w ostatniej drodze, na którą wkroczyłeś zbyt wcześnie, zbyt szybko, zbyt nagle, niespodziewanie.
Drogi Bogdanie,
Każdy z nas będzie nosił swój własny obraz tego, kim byłeś w jego życiu.
Bo niezaprzeczalnie Twoja osoba odcisnęła głębokie piętno w tych, którzy mieli to szczęście, że Cię poznali, że mogli z Tobą żyć i pracować, że mogli się od Ciebie uczyć. Byłeś inspiracją dla całych pokoleń młodzieży, prowadziłeś do sukcesu wielu podopiecznych. Liczne puchary, które zdobią szkolne korytarze są Twoją zasługą i będą nam przypominać o Tobie.
Doświadczając codziennego bycia z Tobą, doświadczaliśmy Twojej dobroci, niesamowitej i jakże wyjątkowej sympatii, życzliwości. Zawsze mogliśmy liczyć na Twoje wsparcie i bezinteresowność, bo przecież nie było dla Ciebie spraw nie do załatwienia.
Po wielokroć przywołamy Twoje imię, by o czymś opowiedzieć i osobę, by wydobyć z zakamarków pamięci jakieś wydarzenie.
Żadne słowa nie są w stanie wyrazić tego, co czujemy. Jesteśmy wstrząśnięci i tak nierealne wydaje się to, co się stało. Tak trudno uwierzyć , że Ciebie już nie ma, że nie zobaczymy Cię na szkolnym korytarzu wśród swoich wychowanków, że nie obdarzysz nas swoim uśmiechem, nie usłyszymy Twojego donośnego głosu.
W tym roku minęło 38 lat Twojej pracy w tej szkole.
Trudno wyobrazić sobie szkołę bez Ciebie. Zawsze tu byłeś, od lat kształtowałeś pokolenia młodzieży. Są z nami Twoi obecni uczniowie, są rodzice, którzy również byli Twoimi uczniami. Byłeś potężnym filarem naszej szkoły.
Dziękujemy za Twoją niewymuszoną obecność wśród nas. Za każdy gest przychylności, koleżeństwa, życzliwości. Nigdy nie odmawiałeś pomocy, często sam ją inicjowałaś.
Nie było w Tobie niczego sztucznego , nienaturalnego, fałszywego.
Zawsze byłeś sobą, szczery, otwarty, z silnym kręgosłupem moralnym.
Szanowałeś i ceniłeś innych. Wydobywałeś z dzieci to, co najlepsze.
Angażowałaś się w problemy swoich wychowanków z autentyczną troską, wspomagałeś rodziców, zabiegałeś o sprawy drobne i ważne. Miałeś czas, aby wsłuchać się w problemy dzieci i z nieustającą pasją prowadziłeś je krętymi ścieżkami życia ludzkiego.
Potrafiłeś wesprzeć dobrym słowem, wysłuchać, być przy drugim człowieku w smutku i radości, potrafiłeś doradzić, pokazać, jak spojrzeć inaczej. Widziałeś rozwiązania spraw nie do rozwiązania.
Żyłeś skromnie, godnie i w przyjaźni z innymi.
Drogi Bogdanie, Przyjacielu, Kolego, Wychowawco
Łączymy się w ogromnym smutku z Twoją najbliższą rodziną: Żoną, Dziećmi i Wnukami, bliskimi. Składamy Im wyrazy najgłębszego współczucia.
W ten smutny grudniowy dzień żegnamy Ciebie, nasz drogi Kolego, Przyjacielu, wspaniały Nauczycielu. Będziesz żył w naszej pamięci zawsze… Śpij spokojnie i do zobaczenia.
Karolina Dobosz